Radziecki sport od dekad utrzymywał się na najwyższym światowym poziomie. Doskonale obrazują to wyniki Igrzysk Olimpijskich z okresu zimnej wojny, w których Związek Radziecki wielokrotnie dominował w klasyfikacjach medalowych. Nawet dziś, mimo trwającej od ponad 35 lat nieobecności, reprezentacja ZSRR wciąż zajmuje drugie miejsce w medalowej klasyfikacji wszech czasów.
Jednak tym, co szczególnie odróżniało radziecki model od systemów państw kapitalistycznych, nie były same rekordy, lecz jego masowość — powszechna dostępność profesjonalnej rywalizacji dla milionów zwykłych obywateli.
Fenomen Spartakiad
Największymi i najważniejszymi zawodami tego typu były Spartakiady Ludów ZSRR. W sumie odbyło się 10 edycji letnich (w latach 1956, 1959, 1963, 1967, 1971, 1975, 1979, 1983, 1986 i 1991) oraz 7 zimowych (1962, 1966, 1974, 1978, 1982, 1986 i 1990).
System Spartakiad odwzorowywał strukturę władzy radzieckiej — opierał się na szczeblach od lokalnych, przez regionalne i republikańskie, aż po wszechzwiązkowe. Już w 1956 roku 17 milionów obywateli było zrzeszonych w drużynach sportowych, masowo tworzonych przy zakładach pracy.
W szczytowym momencie skala tego zjawiska była wręcz trudna do wyobrażenia:
- W 1975 roku, podczas VI Letniej Spartakiady, rywalizowało 80 milionów osób.
- W 1979 roku liczba ta wzrosła do 87 milionów sportowców.
Tak wysoki poziom rozpowszechnienia kultury fizycznej pozostawał nieosiągalny dla krajów kapitalistycznych.
Szansa dla każdego, nie tylko dla wybranych
Kluczem do sukcesu był start na poziomie lokalnym. Dzięki temu każdy człowiek miał realną szansę na awans do krajowej, a nawet światowej czołówki. Wystarczyły determinacja i wyniki.
W obecnych realiach kapitalistycznych sukces w sporcie zawodowym jest często uwarunkowany statusem materialnym. Aby liczyć się w rywalizacji, konieczne są ogromne nakłady finansowe na prywatne treningi już od wczesnego dzieciństwa. Ten system nie gwarantuje sukcesu, a zamiast budować jedność w społeczności sportowej, tworzy bariery wejścia. W efekcie sport staje się mniej popularny, a wiele talentów zostaje zmarnowanych.
Potrzeba nowej alternatywy
Czy nie nadszedł czas, aby wprowadzić ogólnopolskie Spartakiady? Dziś na mistrzostwa kraju trafiają niemal wyłącznie osoby regularnie trenujące w drogich klubach. System oparty na wzorcu Spartakiad dawałby szansę każdemu, stając się prawdziwym mechanizmem wyłaniania talentów i budowy silnego, zdrowego społeczeństwa.
Prywatne kluby wolą utrzymać swój monopol na profesjonalizm, co prowadzi do wykluczenia osób, których nie stać na czesne i sprzęt. Musimy stworzyć alternatywny system sportowy — bezpłatny, dostępny dla każdego, od szczebla lokalnego aż po krajowy. Nie bądźmy zdani wyłącznie na drogie szkółki. Zbudujmy system, który zjednoczy nas wokół kultury fizycznej, a nie wokół portfela.
