Wielokrotnie słyszy się o kubańskiej służbie zdrowia jako o czymś unikatowym. Kraj ten wprowadził wysokiej jakości powszechną i całkowicie bezpłatną opiekę zdrowotną, funkcjonującą nawet w obliczu blokady gospodarczej, która kosztowała państwo ponad sto miliardów dolarów. Jak wygląda ta owiana legendami opieka medyczna i ile prawdy kryje się w jej wyjątkowości?
Historia
Kubańska medycyna – wbrew pewnemu wzorcowi propagandowemu, wykreowanemu przez samych zwolenników Kuby – nie zaczęła się od zera zaraz po rewolucji w 1959 roku. Już między XIX i XX wiekiem znaczący wkład w kubańską medycynę miał Carlos Finlay – pionier badań nad żółtą febrą, będący dziś jedną z ikon tego kraju. Za dyktatury Batisty służba zdrowia się rozwijała, jednak problemem pozostawał jej elitarny charakter – służyła głównie najzamożniejszym, często wykluczając wsie i biedniejsze regiony.
Faktyczną powszechność i rewolucyjny charakter przyniosło dopiero obalenie proamerykańskiej dyktatury przez Ruch 26 Lipca. Ernesto „Che” Guevara, będący z wykształcenia lekarzem, kładł ogromny nacisk na priorytetowy rozwój publicznej służby zdrowia, tak aby służyła nie tylko obywatelom, ale także mieszkańcom biedniejszych krajów Trzeciego Świata. W następnych latach wdrażano reformy, które konstytucyjnie zagwarantowały każdemu Kubańczykowi prawo do całkowicie bezpłatnej opieki medycznej, darmowej opieki stomatologicznej oraz powszechnego programu szczepień. Według relacji księdza Freia Betto, Fidel Castro był bardzo zaabsorbowany nowinkami z zakresu technologii medycznej, co skłaniało go do wielogodzinnego czytania raportów o każdej takiej innowacji, by następnie móc je wdrażać.
Dane i statystyki
Efektywność służby zdrowia najlepiej obrazują aktualne dane dotyczące tego kraju1:
- Oczekiwana długość życia wynosi 78,6 lat, co jest bardzo dobrym wynikiem, niewiele niższym niż w USA (79,8 lat).
- Śmiertelność niemowląt jest na Kubie niezwykle niska; według najnowszych danych wynosi około 4,5 zgonów na 1000 żywych urodzeń, co jest lepszym wynikiem niż w USA (4,7 na 1000).
- W czasie pandemii koronawirusa wskaźnik śmiertelności na Kubie wynosił 75,31 na 100 000 mieszkańców, co było jednym z najniższych wyników w całej Ameryce Łacińskiej.
Oczywiście, ważny jest tutaj kontekst. Kraje takie jak Polska, Czechy czy Niemcy przewyższają Kubę w większości przytaczanych tutaj rankingów, jednak pamiętać należy, że mowa o małym, wyspiarskim państwie Trzeciego Świata, zacofanym przez dekady kolonializmu, wrogą destabilizację, sankcje i embargo. Mając to na uwadze, Kuba w pewnym sensie podważa liberalny dogmat o efektywności prywatyzacji służby zdrowia, pokazując, że państwowa opieka może dobrze funkcjonować nawet w tak nieprzyjaznych okolicznościach.
Rozwój i nauka medyczna
Na Kubie mieści się jedna z największych szkół medycznych na świecie – tzw. ELAM (ang. Latin American School of Medicine), szkoląca studentów z całego świata, w tym z Europy i USA2. Na 10 000 mieszkańców przypada tam 94,3 lekarza, co stanowi wyższy wskaźnik niż w Wielkiej Brytanii czy USA. Studenci nie muszą martwić się zakwaterowaniem, czesnym ani wyżywieniem, ponieważ szkoła zapewnia im wszystko, łącznie ze stypendiami.
Sektor biotechnologiczny został rozbudowany do tego stopnia, że już na początku lat 90. karaibska wyspa znalazła się w światowej czołówce tej branży. BioCubaFarma, państwowy koncern biotechnologiczny, pomimo niedoborów materiałowych i kadrowych, może pochwalić się znaczącymi osiągnięciami i około 2438 patentami zarejestrowanymi za granicą3. Jego skuteczność ilustruje fakt, że dzięki jego pracy Kuba w 2015 roku stała się pierwszym krajem na świecie certyfikowanym przez WHO za wyeliminowanie przenoszenia wirusa HIV z matki na dziecko. Ponadto opracowano tam testy sercowo-naczyniowe, szczepionki na raka płuc oraz lek na stopę cukrzycową. Podczas pandemii COVID-19 opracowano nawet serię szczepionek o ponad 90% skuteczności.
Pomoc międzynarodowa
Kuba jest również światowym liderem w zapewnianiu pomocy medycznej i edukacji krajom globalnego Południa. Kubańscy lekarze często zgłaszają się na ochotnika do pracy za granicą w sytuacjach kryzysowych, na przykład w Wenezueli czy Ekwadorze. Warto wspomnieć medyków, którzy odegrali kluczową rolę w zwalczaniu wirusa Eboli w państwach afrykańskich – samemu Sierra Leone Kubańczycy wysłali 165 lekarzy4. W czasie pandemii koronawirusa, kiedy systemy wielu bogatszych krajów zawodziły, rząd w Hawanie skierował do epicentrum pandemii w północnych Włoszech 52 doświadczonych medyków, których tamtejsze media okrzyknęły „białą armią”.
Zarzuty
Poważnym problemem są niedobory podstawowych leków, sprzętu i materiałów medycznych, będące skutkiem embarga5. Propaganda często próbuje obarczyć za nie odpowiedzialnością sam system. Tymczasem amerykańskie restrykcje wobec suwerennego państwa kubańskiego są nie tylko tragedią dla jego mieszkańców, ale odbijają się także na reszcie świata. Gdyby Kuba miała swobodny dostęp do materiałów i współpracy międzynarodowej, wiele trapiących ludzkość schorzeń mogłoby zostać skuteczniej zwalczonych, a postęp w medycynie nie byłby sztucznie spowalniany przez niechęć jednego państwa.
Kolejnym punktem krytyki są niskie pensje kubańskich lekarzy. Jest to istotny problem, choć należy wziąć pod uwagę, że sytuacja płacowa w tym zawodzie pogorszyła się po upadku Bloku Wschodniego, a jednocześnie w wyniku pogarszającej się sytuacji gospodarczej kraju, sztucznie osłabianego przez amerykańskie sankcje.
Służba zdrowia dla każdego?
Kolejnym zarzutem jest istnienie tzw. „dwupoziomowego systemu zdrowia” (two-tier health system), gdzie „turyści medyczni”, płacący w dolarach, otrzymują opiekę wyższej jakości niż przeciętni Kubańczycy. Przejawia się to na przykład w stosowaniu lepszego sprzętu i szerszego arsenału leków w klinikach takich jak Cira Garcia, z których mieszkańcy Kuby często nie mogą korzystać. Na tę patologię zwróciła uwagę między innymi była kubańska neurolog, Hilda Molina, która otwarcie określiła takie praktyki jako podważenie idei rewolucji, mającej nieść całkowicie bezpłatną i wysokiej jakości opiekę zdrowotną dla wszystkich.
Choć nie da się zaprzeczyć, że ten proceder przybliża Kubę do modelu kapitalistycznego, to należy pamiętać, że jest on również pochodną głównego problemu kraju. Dochody z turystyki medycznej, szacowane na około 20 milionów dolarów rocznie, stanowią ogromny zastrzyk gotówki do budżetu państwa, pozwalający utrzymać powszechnie bezpłatną służbę zdrowia dla obywateli. Kryzys lat 90., związany z upadkiem kluczowego partnera handlowego – ZSRR, zmusił system kubański do wprowadzenia reform, które zapobiegłyby całkowitemu załamaniu się programu opieki zdrowotnej. Choć moralnie wątpliwe, rozwiązania te są na razie niezbędne dla przetrwania systemu.
Podsumowanie
Kubańska służba zdrowia została doceniona przez opinię międzynarodową do tego stopnia, że nawet komisja ds. zdrowia Izby Gmin Wielkiej Brytanii uznała ją za sukces. Była dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia, Margaret Chan, rekomendowała innym krajom podążanie śladami Kuby. To najlepiej obrazuje, że chociaż Kuba boryka się z poważnymi problemami, to pozostaje awangardą medycyny wśród krajów słabiej rozwiniętych, a w pewnych dziedzinach nawet przewyższa najbogatsze potęgi świata, które – mimo swojego bogactwa – nie zawsze są w stanie zapewnić swoim obywatelom tego, co oferuje uboga i zewnętrznie wyniszczana Kuba.
